CERVANTES

Bibliografia przedmiotowa dotycząca „Don Kichota” i jego interpretacji sięga tysięcy publikacji. Niemal jednogłośnie ta dwuczęściowa, pierwsza w historii literatury nowożytna powieść jest uznawana za arcydzieło gatunku. Oczywiście mowa o pełnym wydaniu, a nie uproszczonych, skróconych i wykastrowanych wersjach opracowanych na potrzeby szkolnych lektur. W roku 2015 pisano o jej 2500 wydaniach i przekładzie na ponad 70 języków1. Powieść zbudowana jest na zasadzie kroniki skonstruowanej ze stopniowo „odnajdywanych” źródeł historycznych. Akcja dzieje się w czasach współczesnych Cervantesowi, natomiast przypisywana jest im długa tradycja i różnorodne warianty, których prawdziwość narrator musi ustalać w historycznych dociekaniach, poprzez odsiewanie faktów od niepewnych spekulacji (ciekawy zabieg metaliteracki autora i prowadzenie „gry” z czytelnikiem). Język utworu zawiera liczne instrumentacje głoskowe (aliteracje, kalambury. Nie zawsze jak wiadomo trafnie oddane w poszczególnych tłumaczeniach). Styl narracji jest bardzo zróżnicowany. Począwszy od mowy potocznej, poprzez styl wysoki/podniosły i oratorski (liczne monologi Don Kichote’a, stylizowane na język rycerski), styl liturgiczny, scholastyczny, potoczny język włóczęgów i przestępców. Cervantes posługuje się zwrotami hiperbolicznymi, retorycznym patosem, często też wprowadza zwroty obcojęzyczne, przysłowia i język potoczny/ludowy. Nie stroni od wulgaryzmów.

Ciekawym zabiegiem jaki stosuje autor, jest wprowadzenie dwóch narratorów: Hiszpana i Maura, natomiast sama narracja jest płynna, wielopoziomowa, wręcz „fluktuacyjna”… Począwszy od narratora wszechwiedzącego (perspektywa pierwszoosobowa) po  trzecioosobową. Do tego dochodzi zamiana tych perspektyw, mieszanie styli i konwencji, przeplatanie utworu poematami, sonetami, czy pastiszami, liczne meta-komentarze. Wszędobylski narrator, jego „postmodernistyczny” dialog i konflikt z Avellanedą (w drugiej części) oraz nieprzemijająca aktualność owych praktyk metaliterackich, które nie pozwalają czytelnikowi oprzeć się na sprawdzonych konwencjach i strukturach – powodują że arcydzieło Cervantesa, mimo że napisane ponad 400 lat temu, wciąż plasuje się wśród powieści zupełnie nowatorskich pod względem konstrukcji.

Charakterystyczna dla „Don Kichota” jest przede wszystkim „lekkość igrania z konwencjami i perspektywami, dzięki której nic nie pozostaje sobą na zawsze, gdzie wszystko wyłania się jedynie na moment, by obrócić się w swe przeciwieństwo. Szaleniec okazuje się mędrcem, a głupiec rozsądnym, ci, którzy kpią, zostają wykpieni, a wiejskie panny przybierają postać Dulcynei: „owo kunsztownie uładzone zamieszanie, owa powabna symetria sprzeczności, owa przedziwna wieczna przemienność entuzjazmu i ironii” budują nową mitologię, która jest „hieroglificznym wyrazem otaczającej nas natury”. Tym zaś, co konstytutywne dla świata, jest „nieskończona gra”, która może zostać odzwierciedlona jedynie przez „igraszki sztuki”. Dzieło musi być ironiczne, aby „całą grę życia ujmowano i ukazywano rzeczywiście jako grę”, dzięki czemu stanie się alegoryczne, gdyż to, co skończone, a przedstawione w dziele, będzie ewokować to, co nieskończone 2.

W Don Kichocie ironia zasadza się z jednej strony na autotematyzmie powieści, powiązanym z jej gatunkowym synkretyzmem, a ujawniającym władzę autora nad materią sztuki, z drugiej zaś na rozpostarciu Don Kichota na odzwierciedlonej w nim podstawowej opozycji realizmu i idealizmu. Tym samym ironia przestaje być jedynie środkiem retorycznym lub techniką artystyczną, a staje się postawą podmiotu i kategorią opisu rzeczywistości (jako sposób tworzenia, który wykorzystuje dialektykę przeciwieństw lub formę paradoksu użytą dla przybliżenia lub określenia zasadniczej sprzeczności bytu rozdzielonego na idealne i realne. Sposób ten ujawnia się w dziele poprzez programowy dystans autora do jego kreacji, plątanie wątków i postaci w celu obnażenia powikłań świata, wykorzystanie niepowagi i komizmu w celu deziluzji świata przedstawionego”)3.

Cervantes pisze dzieło, w którym wyraża swoje doświadczenia podmiotu w zmieniającym się świecie, jeżeli doświadczenie to jest powtarzalne i jeżeli losy Don Kichota są w istocie losami każdej stającej się podmiotowości, gdy ta uświadomi sobie swoją kontyngencję, to w powieści została odzwierciedlona właśnie ludzka kondycja, niezmienna i w obecnej epoce. W odczytaniu Juliana Maríasa Don Kichote odzyskany jako postać dla filozoficznych interpretacji, staje się bohaterem nowoczesnym. Jest to swoista kontynuacja czy nawet fuzja Unamunowskiej koncepcji autokreacji poprzez opowieść i Ortegiańskiej koncepcji „ja” w relacji do okoliczności, „ja”, które takowe okoliczności „reabsorbuje”, w ten sposób wzajemnie stwarzając się ze światem. „Żyjąc (pisał Marías na kanwie Don Kichote’a) konkretny człowiek dokonuje procesu humanizacji okoliczności, włączenia rzeczy w swoje projekty: narzuca rzeczywistości swój osobisty projekt, „wydobywa logos z tego, co „nielogiczne”. To, co znajduję w moim otoczeniu, czyli dosłownie „w mojej okoliczności” – przekształcam w świat, który zawsze jest moim światem, światem osobistego życia. Człowiek personalizuje i uświatowuje [mundifica], zmieniając czystą okoliczność w świat poprzez rzutowanie na nią swych projektów i jej humanizację 4.

Słynny motyw z hełmem Mambryna. Sanczo, nie mogąc lub nie chcąc rozstrzygnąć, co jest czym, tworzy słowo „misko-hełm” (baciyelmo), wprost wyrażając jednoczesną podwójną naturę przedmiotu zewnętrznego. Castro wyciąga wniosek, że Cervantes w całym swoim dziele wprowadza perspektywizm5, to znaczy uzależnia prawdę o rzeczy od poznającego ją podmiotu i jego indywidualnej perspektywy. Treścią dzieła Cervantesa byłoby więc to samo, co jest treścią filozofii na przykład Montaigne’a: zależność osądu i odczuć od podmiotu poznającego. Uzyskanie świadomości, iż rzecz nie jest podmiotowi poznającemu dana bezpośrednio, sama w sobie, lecz zawsze jawi się za pośrednictwem szeregu schematów interpretacyjnych, stanowiłoby o ściśle nowoczesnym charakterze Don Kichota…

Podobny charakter mają też słynne rozważania Alfreda Schutza, który z kolei na bazie pragmatyzmu Jamesa i jego tezy o wielości rzeczywistości i z pytania o sposób poznawania czy doświadczania świata u Cervantesa, o schematy interpretacyjne, którymi się posługujemy, wywodzi tezę o istnieniu wielu światów związanych z różnorodnymi perspektywami poznawczymi (Nic nowego. W kontekście antropologicznym pisał już o tym De Martino). Każdy w swojej „semiotycznej bańce”, perspektywizm poznawczy).

Dla świadomego rzeczy Don Kichota gwarantem jego racji jest energetyka czarów nadająca przedmiotom, bez zmiany ich wyglądu, cechy nadprzyrodzone. Czarowników, co prawda, nie widać, lecz muszą istnieć: ich wszechobecność wyznacza status rzeczywistości dwupiętrowej. Wszystko, co do niej należy, może trafić w pole czarodziejskich emanacji i stać się własnym przeciwieństwem. Stąd niektóre przedmioty reprezentują niewidzialnie inny wymiar: śmieć okazuje się skarbem, klęska – triumfem. Każąc Don Kichotowi odsłonić ów tryb myślenia magicznego przed Sanczem, Cervantes czuć musiał na grzbiecie zimny dreszcz. Tych arkanów zdradzać nie wolno, obnażanie tej mechaniki trąci stosem. Jego bohater podważa bowiem kult relikwii, a nawet samo misterium krzyża. Wykazuje przechodniość rzeczywistości dwupiętrowej, względność sacrum i profanum. Zwrot „co się tobie wydaje… ja biorę za” godzi w boskość, jest gestem krytycznym.

„O Dulcyneo z Toboso, dniu mej nocy, chwało mej udręki, gwiazdo przewodnnia mych dróg, gwiazdo mojego szczęścia…” (piękny przekład Czernych,w którym słowa startują do lotu i które sparafrazował Nabokov w Lolicie)

  1. „Długi cień Don Kichota” M. Barbaruk, Kraków 2015, s. 7.
  2. „Don Kichote w krainie filozofów” I. Krupecka, Toruń 2012, s. 48.
  3. „Don Kichote w krainie filozofów” I. Krupecka, Toruń 2012, s. 49.
  4. „Szkice o Don Kichocie” pod red. W. Charchalis i A. Żychliński, Poznań 2016, s. 125.
  5. „Szkice o Don Kichocie” pod red. W. Charchalis i A. Żychliński, Poznań 2016, s. 123.